Utwór Tygodnia. Grażyna Bacewicz – Pensieri notturni

Grażyna Bacewicz. Źródło: culture.pl

Grażyna Bacewicz. Źródło: culture.pl

Może i dziewiętnaste stulecie przyniosło Polsce pierwsze kompozytorki w postaci m.in. Marii Szymanowskiej czy Tekli Bądrzewskiej, jednak to Grażynę Bacewicz należy nazwać pierwszą polską współczesną kompozytorką. Bacewicz możemy kojarzyć przede wszystkim z muzyką komponowaną na skrzypce czy szerzej – smyczki. Estetycznie natomiast jej twórczość znajdywała się pod silnym wpływem neoklasycyzmu z obowiązkowymi w latach walki z formalizmem wtrętami ludowymi. Warto jednak zwrócić baczniejszą uwagę na późną twórczość kompozytorki, tą z lat sześćdziesiątych. Zygmunt Mycielski zanotował w swoim dzienniku (parafrazuję, gdyż nie mam dziennika pod ręką): „tylko w Polsce kompozytorzy działający przed wojną piszą po nowemu, a nie tak jak wcześniej – zdaniami”. Bardzo trafnie podsumowuje to, jakich przewartościowań w muzyce polskiej dokonały pierwsze festiwale „Warszawskiej Jesieni” i debiuty sonorystów na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych.

Przewartościowania te odnajdziemy również w twórczości Grażyny Bacewicz. „Pensieri notturni” były prawykonane w 1961 roku na tym samym koncercie, co „Gry Weneckie” Witolda Lutosławskiego. Co ciekawe, u Bacewicz również odnajdziemy, choć na znacznie mniejszą skalę, segmentową budowę oraz posługiwanie się zapętlonymi motywami dźwiękowymi i obsesyjne powracanie do tych samych dźwięków w ramach poszczególnych segmentów. Kompozytorka nie całkiem pozbyła się jeszcze w utworze neoklasycznych naleciałości, jednak w „Pensieri notturni” szczególnie istotny nie jest już rytm, lecz barwa, atmosfera. Tytułowe „nocne myśli” są w utworze ewokowane poprzez szerokie użycie instrumentów perkusyjnych z wiodącą rolą czelesty i ksylofonu, tremolo i glissanda instrumentów smyczkowych oraz szerokie pasaże harfy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *