Utwór tygodnia. Tadeusz Baird – Muzyka Epifaniczna

Tadeusz Baird,  fot. Grażyna Rutowska, NAC

Tadeusz Baird, fot. Grażyna Rutowska, NAC

W ostatnim utworze tygodnia na przykładzie twórczości Grażyny Bacewicz pokazałem, w jaki sposób festiwal „Warszawska Jesień” wpłynął na twórczość kompozytorów debiutujących jeszcze przed 1939 r. W tym tygodniu kontynuując swoją opowieść, chciałbym przybliżyć utwór jednego z inicjatorów festiwalu, Tadeusza Bairda, należącego już do pierwszego powojennego pokolenia kompozytorów. W gronie kompozytorów urodzonych w latach dwudziestych (Witold Szalonek, Kazimierz Serocki, Włodzimierz Kotoński) twórczość Bairda wyróżnia się swoim odrębnym charakterem. Nie ucieka się on do środków wyrazowych sonorystów. W jego utworach dominują rozległe płaszczyzny brzmieniowe i wyraźne atonalne melodie. Kompozytora interesuje brzmieniowość, jednak wzbogaca ją rozbudowując skład orkiestry o instrumenty perkusyjne czy klawiszowe, a nie sięgając do rozszerzonych technik wydobycia dźwięku.

„Muzyka epifaniczna” powstała w latach 1962-63. Skąd taki tytuł? Bynajmniej kompozytor nie doznał objawienia pisząc utwór, ani jego dzieło nie ma wywoływać u słuchacza żadnych objawień. Baird nawiązuje w tym tytule do twórczości Jamesa Joyce’a i konstrukcji jego utworów (począwszy od młodzieńczej Epifanii) polegającej na zestawianiu i nakładaniu na siebie krótkich motywów. Sam Baird deklarował, że w „Muzyce epifanicznej” nie realizował żadnego wcześniej założonego planu formalnego, a utwór stanowi ciąg „szkiców” i „mimowolnych manifestacji emocjonalnych”. „Muzyka epifaniczna” rzeczywiście składa się z luźnych, niemal niepowiązanych ze sobą partii instrumentów. Faktura orkiestrowa jest niezwykle rzadka, często słyszymy równocześnie zaledwie parę instrumentów, grających jakby niezależnie od siebie. Nie dajmy się jednak zwieść kompozytorowi. Lokalnie można wysłyszeć w utworze dźwięki centralne, wokół których rozwijają się kolejne linie melodyczne, charakterystyczne motywy interwałowe, a także odpowiedzi poszczególnych instrumentów ukazane w różnych rejestrach. Przypadkowość w tym utworze jest tylko pozorem i została starannie zaplanowana. Szczególne brzmienie utwór zawdzięcza wykorzystaniu niskiego rejestru instrumentów smyczkowych, licznym solom instrumentów dętych drewnianych, a także cyklicznie powracającym odzywkom klawesynu, ksylofonu i czelesty.

,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *