Czteropak zamówień kompozytorskich 14

Dworzec Częstochowa Osobowa też jest prawie w porządku.

Miałem ostatnio okazję przeglądać książkę o wdzięcznym tytule „Postmodernizm jest prawie w porządku”. W kolejnym czteropaku silne są tropy postmodernistyczne: całe to spoglądanie wstecz, przetwarzanie znanych tropów, mieszanie różnych stylistyk. Czy w związku z tym czteropak okaże się bardziej „prawie” czy bardziej „w porządku”? Zaraz się przekonamy.

Preludia na tenor, taśmę i instrumenty dodatkowe Krzesimira Dębskiego to wręcz modelowy przykład postmodernizmu. Partia taśmy brzmiąca nieraz dosyć staroświecko ewokuje różne stylistyki, które wchodzą z reakcję z partią solową, raz ją ciekawie podkreślając, a raz wprowadzając znaczący kontrast. Powiedzmy sobie jednak, że deklarowane przez kompozytora zerwanie „z tradycją śpiewu operowego” niezbyt się udało. Gdy czytam, że solista „śpiewa białym głosem, jodłuje i odwołuje się do różnych stylistyk znanych z muzyki folkowej czy popu”, mogę się co najwyżej uśmiechnąć, bo żaden śpiewak ludowy nie rozpoznałby w wokalnych próbach Rafała Grozdewy ani białego śpiewu ani jodłowania (za jodłowanie zostało chyba uznane pokraczne zawodzenie „a-i-a-i-a”). A skoro nie udało się uciec od praktyki śpiewu operowego, to wykonywane w ten sposób aforyzmy Stanisława Jerzego Leca zyskują masę zupełnie zbędnego patosu. Prawie w porządku.
Werdykt: 4,5

Preludiów można posłuchać na NINATECE

Jak trudne zadanie stoi przed kompozytorem piszącym utwór okolicznościowy pisałem już w pierwszym czteropaku. Karol Nepelski pisząc „Quartetto Grosso” na kwartet i orkiestrę z okazji 35-lecia Kwartetu Śląskiego wykonał to zadanie bez najmniejszego zarzutu. Utwór jest napisany nad wyraz sprawnie, szczególnie podobają mi się wszystkie te fragmenty, gdzie uderzany synchronicznie akord zaczyna się rozwarstwiać na kilka linii, albo odwrotnie: gdy izolowane punkty kolejnych dźwięków zaczynają się składać w większą całość. Nawet wprowadzenie sekcji minimalistycznych znajduje swoje uzasadnienie: z jednej strony tworzy niezobowiązujące tło, na tle którego mogą wybrzmieć mniej lub bardziej (zazwyczaj mniej) zabawne anegdoty z życia zespołu czy oklaski dla muzyków. Z drugiej – wspomniane sekcje stanowią hołd dla dorobku kwartetu: przecież wiadomo, że nikt inny nie gra tak dobrze kwartetów Góreckiego, jak Kwartet Śląski (a wszyscy fani Kronos Quartet niech się w tym miejscu dwa razy dobrze zastanowią, zanim powiedzą coś głupiego). Owszem, „Quartetto Grosso” spogląda wstecz, ale sugeruje to już tytuł utworu. Poza tym – z okazji jubileuszu można sobie pozwolić na parę spojrzeń wstecz.
Werdykt: 6,5

„Quartetto Grosso” można posłuchać na NINATECE

„Video partytura 2” to przykład-kuriozum programu „Zamówienia kompozytorskie”. Choć regulamin programu wymaga bezterminowego udostępnienia nagrania, to okazuje się, że nagranie utworu o nazwie „VIDEO parytura” można zamieścić jedynie w formie audio! Możemy zatem posłuchać sobie muzyki, ale nie wiemy skąd ona pochodzi, bowiem nie możemy zobaczyć powstającej równolegle warstwy wideo, ani obejrzeć interakcji, które zachodzą pomiędzy obrazem a dźwiękiem. Zastanawiałem się w ogóle, czy w tej sytuacji jest sens oceniać utwór i gdyby rezultat dźwiękowy nie był satysfakcjonujący, to pewnie bym tego nie zrobił. Na szczęście jest satysfakcjonujący. Muzycy Saluluekip w składzie: Anna Jędrzejewska i Robert Jędrzejewski unikają klisz i banałów, dobrze wspomagają się elektroniką, balansują pomiędzy gęstymi spiętrzeniami dźwięku a spokojnymi, zatopionymi w reverbach sekcjami, nigdy nie popadając w rutynę. Nawet przebłyski jakiś cytatów czy estetyk, które możemy usłyszeć w partii fortepianu pod koniec utworu zostają dobrze wkomponowane w całość dzieła. I tylko tego obrazu szkoda…
Wedykt: 7 (???)

„Video Partytury 2” można (jedynie) posłuchać na NINATECE

„Spettro” Anny Zawadzkiej-Gołosz już tytułem zdradza, co usłyszymy w utworze. Tak, będzie spektralnie. Utwór otwiera repetycja pojedynczego dźwięku, stopniowo wzbogacana o półtonowe odstrojenia. Ładnie się ten początek rozwija, szkoda tylko, że ten pomysł zostaje nagle porzucony na rzecz orkiestrowej chmury dźwięku. Wtręty spektralne jednak powracają, szczególnie w skrzypcowych arpeggiach po alikwotach, czy w obsesyjnych powrotach do dźwięków centralnych. Ciekawie skonstruowana jest partia orkiestry, która zazwyczaj jedynie dyskretnie kontrapunktuje poczynania solistów, stwarzając odczucie przestrzeni (te wszystkie ciągnące się dźwięki blachy przenoszące nas gdzieś w okolice nieskończoności…). W porządku.
Werdykt: 6

„Spettro” można posłuchać na NINATECE

No i okazało się, że postmodernizm faktycznie jest prawie w porządku i to z naciskiem na drugi człon tego wyrażenia.

***

Czteropak zamówień kompozytorskich jest cyklem, w którym oceniam utwory powstałe w ramach programu MKiDN „Kolekcje – priorytet Zamówienia Kompozytorskie”. Wystawiane oceny mają charakter orientacyjny i służyć mają podsumowaniom statystycznym (średnia ocena utworów w danej edycji/całym programie). Skala jest dziesięciopunktowa ze stopniami pośrednimi. Noty należy czytać: 10 – arcydzieło; 9 – znakomity; 8 – bardzo dobry; 7 – dobry; 6 – porządny; 5 – przyzwoity; 4 – przeciętny; 3 – słaby; 2 – zły; 1 – bardzo zły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *