Czteropak zamówień kompozytorskich 18,5

Było kiedyś takie piwo „10,5”, które w latach nieporadnego, rodzącego się polskiego kapitalizmu wyróżniało się oryginalną kampanią reklamową, a w XXI wieku powróciło po długiej przerwie w limitowanej edycji na fali nostalgii lat dziewięćdziesiątych. Czteropak też wraca po pewnej przerwie (choć może nie aż tak długiej by wywołać w czytelnikach nostalgię…), a ponieważ ostatni czteropak był tak naprawdę sześciopakiem, to w numeracji musiała pojawić dodatkowa „połówka” (skądinąd połówka zawsze dobrze komponuje się z czteropakiem…).

Sonata fortepianowa Trans-Alternative Artura Cieślaka została napisana na lewą rękę. Czy kryje się za tym tragiczna historia, jak w przypadku Paula Wittgensteina, adresata licznych utworów na lewą rękę autorstwa m.in. Ravela, Prokofiewa, Hindemitha, Brittena czy Straussa? Albo Dominika Połońskiego, dla którego omawiany w ramach czteropaku utwór napisała Olga Hans? Nie, utwór Cieślaka był po prostu zamówiony na Festiwal Pianistyczny Krakowskiego (pardon… Królewskiego) Miasta Krakowa. Ograniczenie do partii jednej ręki jest wyzwaniem tak dla wykonawcy, jak i kompozytora. Sonata New-Indie ani nie wydaje się stawiać większych wyzwań technicznych, ani też nie otwiera pianistyki na nowe brzmienia. Ot, dużo tu powtórzeń, trylowych oscylacji, bawienia się rezonansem. W sumie sonata Post-Neo okazała się być ani post-, ani neo-.
Werdykt: 4

Sonaty fortepianowej Post-Neo można posłuchać na NINATECE

Kolejne zamówienie na liście – cykl utworów edukacyjnych na gitarę solo Tatiany Stachak – nie doczekało się realizacji, przechodzimy więc do kolejnego utworu: Gilgamesza Tomasza Krzyżanowskiego. Jak szumnie głosi opis kompozycji, jest to pierwsza polska pełna muzyczna adaptacja eposu o Gilgameszu. Jest to typowy zabieg w stylu: stwórzmy niszę i natychmiast ją wypełnijmy. Podobnie przebiegała linia promocji opery Pawła Szymańskiego Qudsja Zaher (pierwsza polska opera eschatologiczna…), której premiera zresztą odbywała się niedługo po Gilgameszu. Traktowanie chóru z ostinatami i budowaniem wielowarstwowych struktur może gdzieś daleko kojarzyć się ze stylem Arvo Pärta, aczkolwiek cała mistyczno-orientalna otoczka utworu od razu odsyła do muzycznych ludowo-antycznych spektakli spod znaku Grupy Gardzienice czy Teatru Węgajty, a także – z młodszych teatrów – Teatru Pieśni Kozła, który zresztą ma w swoim repertuarze spektakl Kroniki inspirowany historią Gilgamesza. Jeśli komuś podoba się taka orientalno-folowo-jazzowa fuzja, to może mu się Gilgamesz spodobać. Dla mnie jednak ta estetyka jest zupełnie niestrawna, utwór niemiłosiernie długi i co więcej: pozbawiony akcji scenicznej, choć został zrealizowany przez Teatr CHOREA.
Werdykt: 3

Gilgamesza można posłuchać na NINATECE

Pneuma III to rzeczywiście bardzo „pneumatyczny” utwór. Słychać w nim ruch powietrza (również we wnętrzu miecha akordeonu), rytm oddechu, który wokalista łapie czasem wręcz spazmatycznie. W tle cały czas coś trzeszczy, szeleści, pomyśleć można, że to poruszane wiatrem liście czy torby-foliówki. Do tego Leszek Lorent nabija rytm, którym pulsuje cały utwór. Another air, jak powiedziałby mój znajomy kompozytor… Na to wszystko jednak zostało nałożone diatoniczne „słodzenie” saksofonu i skalowe wokalizy barytonu i zrobiło się tak jakoś… nieznośnie eklektycznie. Plus za to, że kompozytor uniknął skali moll-chromatycznej, ale to wszystko, co mogę dać.
Werdykt: 4,5

Pneumy III można posłuchać na NINATECE

Teatr = darcie ryja + tarza-nie się po podłodze, głosi popularny fanpage na facebooku. Przez analogię można by powiedzieć, że utwory audio sceniczne = tarza-nie się po podłodze + stukanie przedmiotami. Wspomnie-nie Alicji Gronau zbytnio od tego stereotypu nie odbiega. Tarzania się jest pod dostatkiem, obłędnego stukania różnymi obiektami też nie brakuje. A przecież opowiadana tu historia jest bardzo subtelna – utwór mówi o utracie, nieobecności, pustce i radzeniu sobie z tą pustką. Tytułowe wspomnie-nia wypełniają walizkę, z której wydobywane są atrybuty nieobecnego: kapelusz, płaszcz, dzwonki z napisem „Cypruś”. Pustkę wyrażają dwie filiżanki podane do stołu, przy którym siedzi tylko jedna osoba. Zakończe-nie, podczas którego aktorka delikat-nie nuci subtel-nie przy tym głaszcząc ubraną w płaszcz i kapelusz i osadzoną na krześle mikrofalówkę jest bardzo wrażliwe i ładne. Więc po co była cała ta wcześniejsza egzaltacja z tarzaniem się po scenie i wpychaniem sobie gazet w majtasy (sic!), a metalowych przedmiotów do mikrofalówki? Śmieszność tych zabiegów okrut-nie obnażyły obecne na koncercie dzieci, które po prostu się z nich śmiały, choć przecież wydźwięk utworu wcale nie jest i nie miał być humorystyczny.
Werdykt: 4,5

Wspomnie-nia można posłuchać na NINATECE

Oj, nienajlepszy ten czteropak. Jeśli prawdziwe jest powiedzenie, że „Jaki Nowy Rok, taki cały rok”, to dobrze, że w końcu nie opublikowałem tego wpisu w Nowy Rok. No dobrze, to może na tego artystycznego kaca jakiś mały klinik? Szczególnie, że na liście pozytywnie rozpatrzonych wniosków został już tylko jeden utwór…?

Dawno już nie było czteropaku, więc czytelnikom należy się jakiś bonus (i bynajmniej nie chodzi tu o Pastor Bonus Ryszarda Gabrysia, na który w czteropaku dopiero przyjdzie pora). Ostatnim utworem na liście pozytywnie rozpatrzonych wniosków są Wszystkie złości moje Wojciecha Widłaka przedstawiciela Krakowskiej szkoły kompozytorskiejTM w wersji 3.0. Tytuł kompozycji zaczerpnięty jest z dawnej modlitwy, jednak utwór nie zawiera w sobie prostych odniesień do sfery sacrum, zawiera raczej sporo muzycznej złości wyrażonej przez wściekłe wiolonczelowe pasaże, dźwięki rzucane z furią po całej klawiaturze i ostre zerwanie utworu. Żeby jednak utworu nie przeładować, pomiędzy tymi erupcjami złości pojawiają się quasi-spektralne interludia, która bardzo dobre budują napięcie i nastrój kompozycji. Chętnie bym sobie pośmieszkował z Krakowa, no ale co mam zrobić, gdy utwór jest porządny?
Werdykt: 6

Wszystkich złości moich można posłuchać na NINATECE

***

Czteropak zamówień kompozytorskich jest cyklem, w którym oceniam utwory powstałe w ramach programu MKiDN „Kolekcje – priorytet Zamówienia Kompozytorskie”. Wystawiane oceny mają charakter orientacyjny i służyć mają podsumowaniom statystycznym (średnia ocena utworów w danej edycji/całym programie). Skala jest dziesięciopunktowa ze stopniami pośrednimi. Noty należy czytać: 10 – arcydzieło; 9 – znakomity; 8 – bardzo dobry; 7 – dobry; 6 – porządny; 5 – przyzwoity; 4 – przeciętny; 3 – słaby; 2 – zły; 1 – bardzo zły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *